piątek, marca 13, 2026

"Prezes tata" Helena Leblanc [PATRONAT MEDIALNY]

"Prezes tata" Helena Leblanc [PATRONAT MEDIALNY]

 



o➲ TYTUŁ  "Prezes tata”

CYKL  Przeznaczenia (tom 3)
 

AUTOR Helena Leblanc

 

DATA PREMIERY 16.02.2026

 

WYDAWNICTWO Litera Inventa

 

ILOŚĆ STRON 352

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




Patryk Pilarczyk, programista i odludek, niespodziewanie odniósł sukces zawodowy. Firma, którą założył od podstaw i rozwinął, zaczęła przynosić większe zyski. Jako prezes stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Choć mężczyzna jest przystojny i bogaty, nie umie nawiązywać wartościowych relacji. Pierwsza kobieta, na której widok szybciej zabiło mu serce, okazuje się zupełnie z innej bajki, a druga… wybiera innego. Kiedy Patryk stara się zawalczyć o szczęście, na drodze staje mu przeznaczenie. Pewnego zimowego wieczoru dawno zapomniana kobieta, z którą spędził jedną noc, podrzuca mu nowo narodzone dziecko i znika…

Całe życie mężczyzny staje na głowie. Patryk stawia czoła nowemu wyzwaniu i próbuje pogodzić opiekę nad dzieckiem z prowadzeniem firmy, zderza się z instytucjami i musi starać się o prawa rodzicielskie w sądzie, mając niewielu sprzymierzeńców. Na własnej skórze przekonuje się, jak to jest być samotnym ojcem w Polsce. Mimo to walczy, bo pierwszy raz w życiu ma kogoś, na kim mu zależy.

Czy przeznaczenie szykuje dla niego jeszcze jakieś niespodzianki?

 




MOJE ODCZUCIA

 



Miło powrócić do serii, którą się pokochało.
Patryk Pilarczyk prowadzi dobrze prosperującą firmę, ale na co dzień jest odludkiem. Sprowadza kobiety na jedną noc, niczego im nie obiecując. Aż pewnego dnia w progu jego domu staje kobieta z noworodkiem. Ta zostawia mu malca, oznajmiając, że to jego syn i musi u niego zostać, bo ona musi wyjechać na dwa tygodnie. Nagle świat Patryka staje na głowie. Podejmuje rzucone mu wyzwanie i robi wszystko, aby swój poukładany świat przyporządkować teraz również dziecku. Tak naprawdę staje na głowie, aby zapewnić malcu wszystko to co najlepsze. Czy teraz będzie mógł być już spokojny, a może nadal powinien być gotowy na jakieś niespodzianki?

Patryk Pilarczyk był jednak inteligentnym i rozsądnym facetem. Wiedział, że na to, co dobre, trzeba sobie w życiu zapracować, bo tego nauczyli go rodzice.


Helena Leblanc stworzyła bohatera, którego wręcz trzeba pokochać. Momentami zastanawiałam się czy nie jest on zbyt idealny, bo przecież nie ma na świecie takich osób. Ale poznając Patryka w tej historii można tylko sobie pozazdrościć. To mężczyzna, który z dnia na dzień zostaje ojcem i wcale tego nie kwestionuje, tylko działa. Aż chciałoby się mieć takiego ojca dla swoich dzieci. Nasz bohater jest przystojny, bogaty, troskliwy i opiekuńczy. Do tego dba o swoich pracowników i nawet w chwilach kryzysu (pandemia), rozmyśla co by mógł zrobić, aby nie musieć ich zwalniać. No i jak go tu nie kochać, prawda?

Patryk to bohater, który przechodzi swoistą przemianę, z odludka nagle staje się pełnoetatowym ojcem małego chłopczyka. Nie wypiera się, że nie jest ojcem, nie próbuje pozbyć się dziecka, wręcz przeciwnie – od razu działa. Pragnie zapewnić mu wszystko co najlepsze. Walczy również o prawa rodzicielskie, po tym jak jego matka go porzuciła. Po drodze będą tacy, którzy będą rzucali mu kłody po nogi, ale nawet to, go nie zniechęci do działania.

Pawełek zagarnął cały jego świat w swoje miniaturowe rączki i potrząsał nim jak grzechotką, której nie umiał nawet jeszcze utrzymać.


Autorka stworzyła powieść od której nie można się oderwać. Pokazała nam, że nie tylko kobieta może być świetnym rodzicem, ale także i ojciec. Że miłość do dziecka jest bezwarunkowa i na zawsze. Mamy tutaj zatem piękny obraz rodzicielstwa. Doskonała kreacja bohaterów, również tych drugoplanowych. Tak naprawdę w tej powieści polubiłam wszystkich bohaterów za wyjątkiem Mariki i jej matki.

Samotność nie jest dobra, nawet dla introwertyków. Frustracja też nie. A kiedy spotyka się kogoś, z kim nadaje się na tych samych falach, wszystko wydaje się prostsze.


Prezes tata to powieść pokazująca, że prawdziwa miłość może zrodzić się z dnia na dzień, a najbardziej trwała jest ta pomiędzy rodzicem, a dzieckiem, choć nie we wszystkich przypadkach. To powieść pełna ludzkich zawirowań, a także emocji. Koniecznie przeczytajcie.






Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz








czwartek, marca 12, 2026

"Paskudne konisko" Petra Eimer

"Paskudne konisko" Petra Eimer

 



TYTUŁ  "Paskudne konisko”
 

AUTOR Petra Eimer

 

DATA PREMIERY 28.01.2026

 

WYDAWNICTWO Skarpa Warszawska

 

ILOŚĆ STRON 176

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




Julka przyplątała się nam. Tak, jak innym przyplątuje się kot albo może nawet pies. Zawsze chciałem mieć psa, ale niestety Julka nie była psem. Była koniem wielkim na 2 metry, długim na 2 metry i szerokim na 2 metry! Co najmniej! Pewnego dnia niespodziewanie pojawiła się w naszym ogrodzie. Moi rodzicie od razu uznali, że jest super słodziutka i zupełnie im nie przeszkadzało, że nie byłą psem. Ale mnie tak, bo nie chciałem mieć nic do czynienia z końmi. I miałem rację, bo koń oznacza wyłącznie same kłopoty!
A zatem pozostawało tylko jedno wyjście: trzeba było pozbyć się Julki!

 




MOJE ODCZUCIA

 



Co byście zrobili, gdyby nagle do waszego ogrodu przybłąkał się kucyk i postanowił tam zostać? Paweł nie był zachwycony tym nieproszonym gościem, w przeciwieństwie do jego rodziców. Oni pokochali Julkę od razu. Julka potrafiła nieźle napsocić, ale tylko Paweł się na to wściekał, gdyż rodzicie wszelkie wybryki kucyka puszczali płazem. Chłopiec wraz z przyjacielem i koleżanką wydrukowali nawet ogłoszenie o znalezieniu kucyka, ale nawet to nie pomogło. Paweł szukał więc planu na pozbycie się Julki.

Piknik był dokładnie taki, jak przypuszczałem. Jeszcze dobrze nie usiedliśmy, jak przydreptała Julka i zaczęła pchać się na koc. Fantastyczny pomysł, nie ma co. Szczególnie po wytarzaniu się w błocie. Teraz koc nadawał się tylko do wyrzucenia, co mama skrzętnie wykorzystała, by wytrzeć nim przeklęte konisko.

Petra Eimer napisała bajkę wzorując się na prawdziwych bohaterach z własnego życia. Otóż Paweł to jej syn, a Julka to również ich kucyk. Sama będąc właścicielką czterech kucyków, dobrze wiem jak te słodziaki potrafią w życiu namieszać. Czasem specjalnie potrafią coś zrobić na złość, taki ich charakter. Oczywiście nie każdy kucyk jest taki sam. Doskonale się bawiłam czytając o przygodach naszych bohaterów. Miło było popatrzeć na rodzącą się przyjaźń pomiędzy człowiekiem, a zwierzęciem, choć to pierwsze na początku wcale tego nie dostrzegało.

Pragnę zauważyć, że posiadanie kucyka wiąże się z wzięciem za niego odpowiedzialności. A także, że aby posiadać takie zwierzę, trzeba mieć o nim jakąś wiedzę. Nasz mały bohater oczywiście jej nie posiadał, dlatego sam popełniał błędy, których wam nie radzę powtarzać.
Czytanie tej pozycji wywołało wiele uśmiechu na mojej twarzy. Doskonale bawiłam się w towarzystwie Julki, i mocno jej kibicowałam. A Paweł bez wątpienia nie był złym chłopcem, tylko dzieckiem, które nie do końca rozumiało jak tu nagle w jego życiu pojawił się koń. Jeśli jesteście ciekawi, czy naszemu bohaterowi udało się w końcu pozbyć Julki, koniecznie przeczytajcie.

Deportacja oznacza, że ktoś, kto przyjechał z innego kraju, musi zostać odesłany tam, skąd przybył. Oczywiście nie miałem pojęcia, skąd przybyła Julka, ale przecież wcale nie musiałem tego wiedzieć. Ważne było tylko to, żeby się jej pozbyć.

Niestety, nie było to wcale takie proste.

Muszę jeszcze zaznaczyć, że ta książka została pięknie wydana. Twarda oprawa, piękne ilustracje wykonane przez samą autorkę sprawiają, że czytelnik chętnie sięga po książkę. Całość napisana prostym językiem, który bez problemu dotrze do młodych odbiorców.

Paskudne konisko to niezwykła historia chłopca i kucyka, która nie tylko bawi, ale także uczy odpowiedzialności. Polecam!






Za możliwość przeczytania i  zrecenzowania serdecznie dziękuję  






wtorek, marca 10, 2026

"Kazik i czas przed ekranem" Aleksandra Belta-Iwacz

"Kazik i czas przed ekranem" Aleksandra Belta-Iwacz

 



TYTUŁ  "Kazik i czas przed ekranem”

CYKL  Kazik
 

AUTOR Aleksandra Belta-Iwacz

 

DATA PREMIERY 25.02.2026

 

WYDAWNICTWO Media Rodzina

 

ILOŚĆ STRON 32

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




Kazik, jak każde inne dziecko, przeżywa swoje małe codzienne przygody i doświadcza z nimi uczuć. Na przykład wpada w złość, gdy mama nie pozwala mu oglądać bajki, o której mówią wszyscy koledzy. W dodatku rodzice Kazika uważają, że pora wprowadzić jasne zasady dotyczące korzystania z ekranów. Chłopiec rozumie, dlaczego reguły są potrzebne, ale czasem nie ma ochoty ich przestrzegać…

Książki o Kaziku mają właściwości terapeutyczne – chłopiec uczy się mierzyć z rzeczywistością, a razem z nim mali czytelnicy. Dodatkowo każda historyjka opatrzona jest komentarzem autorki, który tłumaczy, dlaczego dzieci reagują w określony sposób i jak my, dorośli, możemy pomóc im – i sobie – w kryzysowych sytuacjach.

 




MOJE ODCZUCIA

 



Jak dobrze wiemy, bajki pisze się zazwyczaj po to, aby mali czytelnicy mogli wyciągać z nich jakiś morał i cenne rady. Nie inaczej jest w przypadku Kazika. To książeczka, która porusza bardzo ważny w dzisiejszym świecie problem, a mianowicie spędzanie czasu dzieci przed ekranem, czy to telewizora czy też tabletu czy telefonu. Niestety, najłatwiej zająć dziecko pozwalając mu siedzieć w telefonie i grać w różne gry. Ale to nie jest nic dobrego, w ten sposób tylko pogarszamy ich sytuację. Zbyt długie spędzanie czasu przed ekranem posiada swoje skutki w postacie zmęczonych oczu i mózgu.

Czas przed ekranem to przyjemna rozrywka, ale jeśli nie przestrzegamy pewnych ważnych reguł, może nam szkodzić.


Osobiście cieszę się, że żyłam w czasach w których to nie ekrany były dla dzieci priorytetem, a wspólne spędzanie czasu na podwórku. A to różne zabawy, a to jazda na łyżworolkach. Zawsze było co robić i nie narzekaliśmy na nudę. W dzisiejszych czasach nie widać już, aby po podwórkach biegały dzieciaki i wspólnie się bawiły. Ważniejsze są jakieś gry komputerowe, a do tego nie potrzeba mieć nawet kompana. Niestety, obecnie rodzicie zazwyczaj pracują, nie mają tyle czasu, aby poświęcić wystarczająco uwagi dziecku.

Historia Kazika w pełni jest pozycją zasługującą na uwagę. Pokazuje nam, że w domu powinny być jasne reguły co do spędzania czasu przed ekranem. Warto też zwrócić uwagę na to, jakie bajki nasze dzieci chcą oglądać. Przykro to mówić, ale obecnie mamy tyle strasznych bajek, że czasem zastanawiam się, jak można to puszczać w telewizji. Warto więc od małego wpajać swoim pociechom, aby oglądały te wartościowe, które czegoś mogą ich nauczyć. Wiadomo, że dzieci będą się buntować i sprzeciwiać, to normalne. W takich sytuacjach trzeba z nimi usiąść i wszystko na spokojnie wytłumaczyć.

Nasza bajka została opatrzona pięknymi ilustracjami wykonanymi przez Ewę Michalską. Nadają one kolorytu całej historii.

Kazik i czas przed ekranem to pozycja, którą powinien przeczytać każdy mały czytelnik, ale także i rodzic, aby wyciągnąć z tej bajki właściwy morał. Pamiętajcie, że wspólne spędzanie czasu z dzieckiem jest niezwykle ważne. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję







wtorek, marca 03, 2026

"Myszka" Maciej Stupera [PRZEDPREMIEROWO]

"Myszka" Maciej Stupera [PRZEDPREMIEROWO]

 



TYTUŁ  "Myszka”
 

AUTOR Maciej Stupera

 

DATA PREMIERY 13.03.2026

 

WYDAWNICTWO Szmaragdowe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 32

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS

 




O myszce, która podzieliła się skarbem

 




MOJE ODCZUCIA

 



Kolejna bajka opowiada nam o pracowitej myszce przygotowującej się do długiej i mroźnej zimy. Myszka Szurka codziennie prawie całe dnie spędzała na zbieraniu zapasów. Wieczorami była tak zmęczona, że najpierw, aby cokolwiek zrobić musiała odpocząć. Jednak pewnego dnia trafiła na wysyp tajemniczych kulek. Były tak lekkie, że zebrała ich bardzo dużo. Okazały się tajemnicze, sprawiały, że ten kto je zjadł zapadał w sen i śnił coś miłego. Szurka postanowiła się więc podzielić tym znaleziskiem z innymi zwierzętami, aby każdy z nich mógł przetrwać nadchodzącą zimę.

To kolejna bajka pokazująca, że dobro jest czymś ważnym i że zawsze warto się nim dzielić. I że pomaganie potrafi sprawić radość nie tylko tym którzy obdarowują, ale także i tym, którzy te podarunki otrzymują.

Myszka była bardzo zadowolona, że może pomóc swoim sąsiadom. Podzieliła się ze wszystkimi swoim zapasem polnych snów i teraz zima nie była im już straszna.


Bajka została opatrzona pięknymi, kolorowymi ilustracjami nawiązującymi do treści. Dominują tutaj jesienne kolory, typowe dla tej pory roku.

Myszka to historia o tym, że pomaganie nic nie kosztuje, a może komuś innemu ułatwić życie. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Aleksandrze Stupera

poniedziałek, marca 02, 2026

"Marcepanek" Maciej Stupera

"Marcepanek" Maciej Stupera

 



TYTUŁ  "Marcepanek”
 

AUTOR Maciej Stupera

 

DATA PREMIERY 13.02.2026

 

WYDAWNICTWO Szmaragdowe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 24

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 




O tym, jak spełniają się marzenia.

 




MOJE ODCZUCIA

 



Dzisiejsza bajka bardzo mnie urzekła. Głównym bohaterem jest Marcepanek, który żyje w górach i pomaga zwierzętom w każdej porze roku. Wszystkie zwierzęta mieszkające w lesie mogą na niego liczyć. Dlatego pewnego dnia one postanowiły mu się odwdzięczyć spełniając jego marzenie.

Marcepanek jest… w sumie sama zastanawiałam się czym on jest, bo ciężko go jednoznacznie określić. Z całą pewnością jest postacią o ogromnym sercu i empatii. Otaczające go zwierzęta, zawsze mogą liczyć na jego pomoc, zwłaszcza jesienią czy też zimą. Nie przejdzie obojętnie obok innej istoty.

Zimą zawsze pomagał różnym zwierzętom znaleźć pokarm, budował dla nich zagródki, by mogły się ogrzać i naprawiał domki, żeby przetrwały mrozy.


Historia ta pokazuje, że zawsze warto pomagać innym, bo dobroć wraca do nas podwójnie. Bycie miłym wcale nie jest trudne, a może przynieść nam same korzyści. Zwierzęta podczas zimy szczególnie potrzebują naszej pomocy, aby mogły ją jakoś przetrwać.
Znajdziemy tutaj jeszcze jeden ważny przekaz – że marzenia naprawdę potrafią się spełniać.

Marcepanek to urocza historia pokazująca, że pomoc innym to nic złego oraz że dobro okazane innym potrafi nam odpłacić z nawiązką. Polecam.






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Aleksandrze Stupera



niedziela, marca 01, 2026

"Kłopoty z igłami" Maciej Stupera

"Kłopoty z igłami" Maciej Stupera

 

 



TYTUŁ  "Kłopoty z igłami”
 

AUTOR Maciej Stupera

 

DATA PREMIERY 13.01.2026

 

WYDAWNICTWO Szmaragdowe Pióro

 

ILOŚĆ STRON 20

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS

 




Zamieszanie jak u krawca

 




MOJE ODCZUCIA

 



Kolejna z serii bajek autora przedstawia nam świat, w który wdziera się chaos i jedno wielkie zamieszanie. Głównym bohaterem są igły, które miały przygotować powitanie dla szpilek. Jednak zamiast powitania urządziły imprezę.

Maciej Stupera w tej swojej krótkiej bajce stara się zwrócić nam uwagę, iż każdy z nas jest inny i każdy wyróżnia się czymś innym. Przedstawia nam to za pomocą narzędzi krawieckich, ujawniając ich plusy i słabości. Bo tak naprawdę nie ma ideałów na świecie i dwóch jednakich osób. Każdy z nas zawsze będzie wyróżniał się czymś szczególnym. I tak prawdę mówiąc, to właśnie jest w nas piękne, że nie ma szansy na to, aby ktoś nas skopiował. Autor pragnie nam również ukazać, iż brak prawidłowej komunikacji może prowadzić do złości i irytacji.

Bajce oczywiście towarzyszą piękne ilustracje dopełniające przedstawioną treść. Są one odzwierciedleniem emocji bohaterów.

Kłopoty z igłami to historia, która próbuje nam powiedzieć, iż nie ma dwóch jednakich ludzi, i że bycie innym nie oznacza bycia gorszym.                                               





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Aleksandrze Stupera


 




środa, lutego 25, 2026

"Iszsza" Elżbieta Kosobucka

"Iszsza" Elżbieta Kosobucka

 



TYTUŁ  "Iszsza”
 

AUTOR Elżbieta Kosobucka

 

DATA PREMIERY 07.11.2025

 

WYDAWNICTWO Selfpublishing

 

ILOŚĆ STRON 300

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS

 

 

Wrogiem nie jest drugi człowiek a zło, któremu muszę się oprzeć w mojej duszy, aby na zadaną krzywdę odpowiedzieć miłością

Iszsza – radosna dziewczyna z sercem otwartym na drugiego człowieka – traci bliskich. Wkrótce potem doświadcza kolejnej straty – bezpiecznego domu na Insuli. Wbrew jej woli z dnia na dzień musi odnaleźć się w Metropolis w realiach diametralnie odmiennych od znanych jej dotychczas. Dobro, którym dzieli się z potrzebującymi przykuwa uwagę ludzi biznesu i polityki, zaś strach o utratę przez nich władzy sprawia, że zaczynają nastawać na jej życie.
Ratunek nadchodzący z nieoczekiwanego, a nawet niechcianego źródła Iszsza przyjmuje z wdzięcznością. Co robić, jeśli wróg okazuje się…

 






MOJE ODCZUCIA

 



Iszsza to dziewczyna z złotym sercem, która nagle z dnia na dzień traci rodziców. Jakby tego było mało musi przenieść się z Insuli do Metropolis. To dwa różne światy, które mogłyby nosić nazwę dobro, a drugie zło. Na Insuli wszyscy są dla siebie mili, dobro bije od każdego jej mieszkańca, ludzie są tam dla siebie życzliwi i pomocno. W Metropolis jest odwrotnie. To świat, w którym człowiekiem rządzi zło, a ludzie żyją jakby wartości emocjonalne nie miały znaczenia. Jak zatem nasza bohaterka odnajdzie się w nowym świecie, tak bardzo przeczącym jej stylowi życia?

Życie ludzkie nie było tu szczególnie cenione, żeby nie powiedzieć, że nic nie znaczyło. Dobra materialne stanowiły tu wyznacznik wartości człowieka, a nie życie samo w sobie.


Elżbieta Kosobucka stworzyła niezwykłą bohaterkę Iszę, dziewczynę, która nawet pomimo przykrych doświadczeń nie zatraciła w sobie człowieczeństwa i wciąż wierzy, że dobro może zwyciężyć nad złem. Pomimo tego, że przeniosła się do gorszego świata, nie zmieniła swojego stylu bycia. Wciąż pomaga, choć w tym świecie jest to zabronione i może grozić śmiercią. Jednak nasza dziewczyna nie baczy na swoje bezpieczeństwo, po prostu kieruje się tym co uważa za najważniejsze, czyli swoim sercem. Zdecydowanie to postać, którą trzeba polubić, innego wyjścia nie widzę. Ciekawą postacią jest również Epistref, który również odgrywa tutaj ważną rolę.

Choć przedstawiona powieść to fikcja literacka, jej treść trafia głęboko do czytelnika i zmusza go do własnych refleksji. Pokazuje nam, że pomimo tego, iż świat wciąż gna do przodu, to ludzie zapominają jakie wartości w życiu powinny być najważniejsze. Mogę również śmiało stwierdzić, że w dzisiejszych czasach moglibyśmy znaleźć w świecie odzwierciedlenie zarówno Insuli jak i Metropolis, choć tego drugiego zapewne zdecydowanie więcej. Ludzie żyją w ciągłej pogoni za pieniądzem, ich życie to wieczny wyścig szczurów, a gdzie  w tym wszystkim czas na wspólne spędzanie czasu z innymi? Na wzajemny szacunek, dobroć i pomoc? Czy świat nie byłby piękniejszy, gdyby na świecie było więcej osób podobnych do naszej Iszszy?

Iszsza to powieść pełna emocji o młodej dziewczynie wychowanej w świecie opartym na dobru i empatii, która musi zmierzyć się z brutalnym światem. To historia, która zapada w serce i skłania do refleksji na temat własnego zachowania. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania  serdecznie dziękuję Autorce.




 
Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger