Marek Stelar - rocznik 1976. Architekt buszujący na obrzeżach zawodu; miłośnik kryminałów i horrorów, muzyki elektronicznej XX wieku; squasha, w którego już nie zagra i wybrzeża Bałtyku, gdzie uwielbia jeździć o każdej porze roku. Zafascynowany Berlinem i starym Szczecinem.
1. Czy wyobraża Pan sobie życie bez zwierząt?
Nie. To integralny element mojego życia. Pomimo tego, że mam
własne zwierzaki, to wykorzystuję każdą okazję, żeby pogłaskać te obce:
czekające na właścicieli pod sklepami albo przechodzące ulicą. Nie daruję
żadnemu! Oczywiście kot, jeśli nie chce, nie podejdzie, a ja go do niczego nie
zmuszam, a jeśli chodzi o psy: to też nie
jest tak, że pcham ręce bezmyślnie. Niektóre psy nie życzą sobie głaskania
przez obcych, co widać po oczach, wtedy jakoś się powstrzymuję. Jeszcze się nie
pomyliłem... :-)
2. Ile zwierząt miał Pan w swoim życiu?
Odkąd pamiętam, w domach zawsze były zwierzęta. Podsumowując:
dwa chomiki, pięć kotów, cztery psy, ojciec miał wielkie akwarium, w którym
były ryby, żółwie i rak, przyniesiony ze sklepu rybnego. Był zahibernowany:
ryby dostał kot, rak zaś powędrował do akwarium i obudził się. Kohabitacja
zakończyła się kilka tygodni później zbrodniczym aktem: żółwie zdybały go
podczas wylinki i pożarły, pokazując dzieciakowi, którym wtedy byłem, że
przyroda bywa również okrutna... Dziś jest z nami pięcioletni labrador Schoko i
dwunastoletnia kocica Singa. Oraz kilka kotów z sąsiedztwa, z którymi
nawiązałem nić porozumienia za pomocą miski, którą regularnie uzupełniam.
3. Zwierzę jest dla mnie…
Równe człowiekowi. Istotą, która zasługuje na tyle samo, co
on. Na szacunek, miłość, ciepły dotyk, miskę jedzenia i ciepły kąt oraz lekarza
w razie potrzeby. Może nie powinienem przyznawać się do tego publicznie, ale
rozmawiam z nimi. Odpowiadają oczywiście na swój sposób, ale myślę, że się
doskonale rozumiemy.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A
jakie jest Pana zdanie na ten temat?
Patrz pytanie wyżej! Skoro uważam je za równe człowiekowi...
:-)
5. Co sądzi Pan o Fundacjach ratujących zwierzęta?
5. Co sądzi Pan o Fundacjach ratujących zwierzęta?
Jestem za, to chyba oczywiste!!!
6. Załóżmy, że jest Pan świadkiem sytuacji, w której ktoś
krzywdzi zwierzę. Jak Pan reaguje?
Gwałtownie i natychmiast. Ale... Wbrew pozorom to dość trudne
pytanie, bo wchodząc głębiej w jego istotę musiałbym przyznać, że jem mięso.
Skrajna forma krzywdzenia to dla mnie myślistwo dla przyjemności. Od kwestii
regulacji populacji i sanitarnych są leśniczy, natomiast ludzie, którzy
zabijają zwierzęta dla jakiejś chorej frajdy budzą moją niechęć. Zakładam
jednak, że pytanie dotyczyło po prostu okrutnego traktowania zwierząt domowych
i podwórkowych: na każdy taki zauważony przeze mnie przypadek reaguję bez
namysłu: cieszę się również, że kodeks karny przewiduje nawet trzy lata
bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad zwierzętami. Dodałbym jeszcze
dwa...
7. Pana ulubione zwierzę to?
W zasadzie wszystkie, które mają mniej niż osiem nóg.
Uwielbiam przyrodę w każdej jej postaci, ożywionej i nieożywionej. Przyznam
szczerze: po prostu nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.
8. Jakie zwierzę według Pana byłoby najlepszym bohaterem
książki?
Każde. Naprawdę! To tylko kwestia wyobraźni autora.
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja
zgadzam się z tym w 100 %, a Pan?
Mówią, że przyjaciół poznaje się w biedzie. W przeciwieństwie
do człowieka, który postępuje różnie, pies pana w biedzie nie zostawi. Nigdy.
Będzie mu wierny i bezwzględnie oddany, będzie kochał go miłością dozgonną i
bezinteresowną, bo taki po prostu jest. Więc tak; pies jest najlepszym
przyjacielem człowieka. Niestety, czasami człowiek niekoniecznie jest
najlepszym przyjacielem psa...
10. Jakie zwierzę według Pana jest najbardziej fotogeniczne i
dlaczego?
Każde! Nie ma brzydkich zwierząt, są za to naturalne: nie
pozują na ściankach, nie robią „dzióbków”, nie wypinają dekoltów ani klat.
Najwdzięczniejszy obiekt dla fotografów!
Serdecznie dziękuję Autorowi za poświęcony mi czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.